Maja Miduch

Pamiętam, że na pierwszym roku studiów, w czasie spotkań biblijnych w klasztorze dominikanów, prowadzący je brat bardzo mocno podkreślał, że nie możemy mówić o odrzuceniu Izraela. Te słowa wywołały we mnie jakieś dziwne wzruszenie, którego długo nie umiałam wyjaśnić. Były jak ożywczy deszcz, spadający na wyschniętą ziemię. Tego potrzebowałam usłyszeć! Wracałam do nich wielokrotnie w czasie moich studiów i próbowałam zgłębiać ten temat. Jednak na studiach teologicznych raczej ze zdziwieniem słuchano moich pytań i nie pomagano w rozwijaniu kwestii roli jaką względem Kościoła ma do odegrania Izrael.  

Na początku roku 2009, przez mojego wykładowcę (dra Andrzeja Sionka) trafiłam do Lanckorony, na weekend poświęcony relacjom między Narodem Żydowskim a Kościołem (Czy istnieje odpowiedzialność Kościoła za Naród Żydowski” 06-08 III 2009, prowadził K. Barczuk i A. Sionek). Byłam wtedy w trakcie studiów doktoranckich, na wydziale teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, i w trakcie studiów Bliskowschodnich na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie sądziłam, że ten krótki wyjazd tak bardzo zaważy na moim życiu. Jednak w ciągu tych kilkudziesięciu godzin Pan Bóg pokazał mi wiele rzeczy do których, wcześniej starałam się dojść trochę po omacku. W weekend usłyszałam to co chciałam usłyszeć przez wiele lat studiowania. 

Od tego czasu wiedziałam już, że kwestia wzajemnych relacji Kościoła i Izraela, nie jest kwestią drugorzędną. Nie ma mowy by ją odsuwać na dalszy plan: czy to w moim życiu duchowym czy też naukowym. W Lanckoronie poznałam także Beatę i Adama Dylusów- oni zaprosili mnie do wstawiennictwo w intencji inicjatywy TJCII. Cieszę się, że w moim sercu pojawiła się jakaś malutka cząstka tej wielkiej miłości jak w sercu Boga płonie względem Izraela i Kościoła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *